Ogłoszenie



~KLIK~


Zapraszam wszystkich do rejestrowania się.
Rejestracja odblokuje Wam dodatkowe opcje (Szybka Odpowiedź, ChatBox, Avatar, Sygnatura)
Możliwe jest dawanie komentarzy bez rejestracji.
Wystarczy w poście, którym chcesz zamieścić komentarz, poszukać opcji „Odpowiedź”.
Wszystkich zarejestrowanych zapraszam do konwersacji na ChatBoxie.
Tam, oraz w ogłoszeniach, będę dawać różne informacje na temat mych opowiadań i pomysłów :3


Rozdział Czwarty pojawił się po długiej nieobecności. C:
Sam jego tytuł, Pierwsze Problemy, mówi sam za siebie.
Jeśli chcesz się dowiedzieć, co stało się bohaterom - zapraszam~

~KLIK~


Trzy lata ciszy... No cóż, grunt, że nie więcej. XD
Czas na wielki comeback tego miesiąca~!
Okultysta wraca z nową porcją jego twórczości. Czekam także na Waszą. ;)

~KLIK~


Obiecałem regularnie dodawać notki, ale nie co dwa lata. xD
Mam nadzieje, że nie jest zbyt dużo błędów w niej i że czyta się ją dobrze.
Ciekawi dlaczego Piplup należy do Phoenixa a Charmander do Elegy? C:


~KLIK~


Po uporania się z WIĘKSZOŚCIĄ problemów technicznych - wracam.
Nie wiem, czy ku waszej radości czy wręcz przeciwnie. xD
Chyba to drugie, bo, mimo wakacji, oto kolejna lekcja historii~

~KLIK~

#1 05-July-2014 22:39:44

 Okultysta

Autor

7995310
Skąd: Milówka
Zarejestrowany: 09-August-2012
Posty: 591
Występuje w opowiadaniu: W każdym.
Postacie, którymi jestem: Jestem autorem, więc każdą. xD
Czytam opowiadania: Wszystkie.
Moje ulubione opowiadanie: Hym... Nie wiem. "0_o
WWW

'O czarach, magii i Avatarobójcy, czyli lekcja historii.

    Gdy Avatar zniknął, ludzie przestali wierzyć w zwycięstwo, przez co tracili wolę walki i poddawali się tyrani ze strony władz Narodu Ognia. Większość pogodziła się z ciężką sytuacją, jaka panowała na świecie, niektórzy obwiniali mistrza wszystkich żywiołów, że to jego wina, iż wojna wybuchła. W końcu jego zadaniem było utrzymanie pokoju. Niestety nielicznie poszli o krok dalej – zaczęli go z całego serca nienawidzić, tak samo jak każdego tkacza. Uznali, że kult żywiołów grozi całemu światu, bo to właśnie te nadzwyczajne moce wykorzystywane były przede wszystkim.
    Wtedy z ukrycia wyłoniła się ciemność. Podania o magii innej, niż ta znana, zawsze przewijały się przez ludzkie tradycje i legendy. Teraz mogli jej doświadczyć. Wiedźmy, zielarki, wieszczki, nekromantki i wiele, wiele innych wyszły z kryjówek i pleniły w społeczeństwu nienawiść do tych, którzy tkają żywioł. Głosiły one o potężnej wojowniczce znającej mistyczną sztukę walki, która znalazła źródło mocy dostępne dla wszystkich nietkających dziewic.
    Erynea, bo tak zwała się ta kobieta, zasłynęła nie tylko swym wyjątkowym odkryciem. Nosiła także tytuł Avatarobójcy. Za swego żywota, czyli gdzieś 2000 lat przed narodzinami Aanga, wiedziała, że nie pociągnie za sobą tłumu, jeśli nie zrobi czegoś spektakularnego. Dlatego ruszyła na siedzibę Avatara Tereara i z zimną krwią zamordowała go, ogłaszając mu wpierw, że nadeszła nowa era - era magii, o której on, tkający, może tylko pomarzyć. Niestety Terear i tak już dogorywał, więc zabicie starca nie przysporzyło jej zbyt wielu stronników. Musiała poczekać aż 18 wiosen, by zbliżyć się do kolejnego Avatara. Na początku jej plan zakładał, że zabije go w jego szesnaste urodziny, gdy ten dowie się o swoim zadaniu, jednak tego dnia nie mogła dostać się do pałacu Narodu Ognia, a później młody Avatar rozpoczął wyprawę i naukę żywiołów. Wrócił dopiero po dwóch latach. Doświadczony w podróży, z nową wiedzą i silniejszy o trzy nowe żywioły był godnym przeciwnikiem dla Erynei, lecz ta posiadała wiedzę i moc, której nie miał nikt inny. Mimo wszystko go nie pokonała. Ona go zniszczyła, odebrała mu wszystko, zyskując przy tym chwałę i respekt, a jej wizerunek wzbudzał od tego momentu trwogę. Nie dość, że szybko poradziła sobie z dwa razy młodszym przeciwnikiem, to na oczach Narodu Ognia odebrała mu moc tkania oraz umiejętności Avatara. Kazała mu błagać o życie. Ten z płaczem żebrał, by była dla niego litościwa. Nie była. Avatar uniósł się wysoko, aż było go widać z każdego zakątka stolicy. Przeszyła go tajemnicza energia, a młodzieniec trząsł się w konwulsjach i umierał powoli w cierpieniach nad głowami osób, których miał strzec. Wraz z zachodem słońca upadł na ziemię, a tajemnicza wojowniczka rozpłynęła się w wieczornej mgle.
    Erynea dopięła swego. Zdobyła wiele nowych zwolenniczek, które mogła uczyć. Jej feministyczna grupa szybko się rozrastała. Jednakże, mimo wielkiego postępu, Avatarobójca nadal nie była zaspokojona. Musiała zabić kolejnego Avatara. Powodem tego nie było małe zainteresowanie jej organizacją, bo to było ogromne. Czuła niedosyt oraz niepohamowany gniew wynikający z faktu, iż zrodził się kolejny Avatar, władca wszystkich czterech żywiołów. Dzięki swej sławie miała na świecie wielu różnych informatorów. Kilka miesięcy minęło, nim jeden z nich dostarczył jej wiadomość z miejscem pobytu nowego Avatara. Znajdował się w świetnie ukrytej Zachodniej Świątyni Powietrza. Kobieta nie czekała długo, natychmiast ruszyła do dzieła. Gładko poszło jej wtargnięcie do komnaty małego Avatara. Dziecko leżało spokojnie, póki nie zobaczyło swego gościa. Wtedy dziewczynka wybuchnęła płaczem. Erynea uśmiechała się kpiąco, spoglądając jednocześnie na łkające, wytatuowane niemowlę. Wyglądało naprawdę niewinnie i delikatnie. Na jej małej główce spoczęła dłoń Avatarobójcy. Powoli kładła palec wskazujący na jej czole i gdy to nastąpiło, tatuaże oraz oczy dziecka zaświeciły się na dwie sekundy, po czy zgasły, a dziecko zmarło.
    To był trzeci z kolei Avatar, którego zgładziła. Ziemia, ogień i powietrze, a z każdym z tych zwycięstw jej moc i potęga rosła. Wielu nią gardziło, lecz równie wielu podziwiało. Jej jednak ciągle było mało. Wiedziała, że do pełni szczęścia brakuje jej śmierć Avatara pochodzącego z plemienia wody na koncie. Poprzysięgła sobie, że nie odpuści, póki czwarty władca żywiołów nie zginie z jej rąk. Mimo ogromnych chęci i starań nie udało się jej dotrzeć do Avatara, a próbowała 17 lat. Po tym czasie to on znalazł ją. Młody Avatar Tiden stanął przed Eryneą medytującą przy klifie. Oznajmił jej, że nadszedł czas zemsty za poprzednie wcielenia. Avatarobójca była zachwycona, gdyż ten wyłożył się jej sam. Jakie było jej zdziwienie, gdy ten znał nie cztery, lecz dziesięć żywiołów, łącznie z pobocznymi. Walka była spektakularna i mocno wyrównana. Trwała bardzo długo, tak, że wokół nich zdążyła rozpętać się potężna burza. Gdy wydawało się, że Erynea jest bliska uśmiercenia Tidena, ten wszedł w stan Avatara. To przesądziło o losie Avatarobójcy, która, by nie ponieść śmierci z rąk władcy żywiołów, skoczyła z klifu w morskie odmęty. Jej ciała nie odnaleziono, jednak uznano Avatara Tidena za pogromce Avatarobójcy.
    Historia o potężnej wojowniczce nie dla wszystkich brzmiała dość wiarygodnie, jednak te wszystkie wiedźmy umiały ją udowodnić, prezentując swoje moce. Wystarczyła telekineza, telepatia, przewidywanie przyszłości czy morfowanie, by nakłonić ludzi do podążania za nimi. Wmawiały ludziom, że to wszystko wina tkających, to oni sieją zniszczenie, dążą do władzy i większej potęgi. Używali tylko negatywnych przykładów by udowodnić, że tak potężna moc trafia się w ręce ludzi, którzy źle jej używają. W tamtych czasach, gdy Avatar zaginął, a wojna na dobre się rozpoczęła, brzmiało to dość przekonująco. Nie dziwne, że zapalony płomień nienawiści szybko się rozprzestrzenił. Wkrótce zaczęto napadać na magów, z domów zostały wyrzucane osoby obdarzone mocami, aż w końcu doszło do mordów.
    Magowie musieli uciekać z mniejszych wiosek, inaczej czekała ich śmierć. To było jedyne rozwiązanie, do czasu... Do wiadomości społeczeństwa doszła wieść, że niektóre starsze, potężniejsze wiedźmy potrafią bezpowrotnie odbierać moce. Ta informacja była ostatnią nadzieją dla tych, którzy z powodu swego talentu musieli zostawić swe rodziny. Niestety, pomijając fakt, że odnalezienie wystarczająco doświadczonej czarownicy graniczyło z cudem, to zabieg ten był wyjątkowo bolesny, ryzykowny i drogi. Osoba, której moc została odbierana, mogła stracić władzę nad kończynami, wpaść w obłęd czy nawet umrzeć. Jednakże, gdy ktoś go przeżył bez uszczerbku na zdrowiu, był już bez mocy – na zawsze.
    Wkrótce ten drugi rodzaj magii stał się dość powszechny na świecie. Osoby, które się nią zajmowały, nie były tylko zrzeszone z organizacją Avatarobójcy, lecz byli to także ludzie neutralni oraz nawet pozytywnie nastawieni do władcy żywiołów. Niestety siła i zakres ich wiedzy były z tego powodu ograniczone. Mimo wszystko pojawiło się mnóstwo wróżek, zielarek, uzdrowicielek czy wiedźm odprawiających seanse spirytystyczne, które żyły z tkaczami w zgodzie.

***


Przepraszam Was wszystkich (wszystkich, jest Was tylko [maksymalnie] czwórka) najmocniej, ale nękają mnie problemy ze sprzętem. Najpierw poszła ładowarka od nowiuśkiego tabletu, potem od mojego netbooka, a teraz „Time To Say Goodbye” mojemu telefonowi, który kaputnął wczoraj. ;-; Jeszcze nadzieja w tym, że uda się go wskrzesić (czytaj: naprawić).
W każdym bądź razie cieszę się niezmiernie tym, że nadeszły wakacje, a ja mam znów netbooka (ciekawe na jak długo). Nie byłbym także sobą, gdybym nie pochwalił się swoją średnią : 5,25! xD Druga najwyższa średnia w całej szkole! (Wszystkim się tym chwali...) No co? W końcu mam czym się pochwalić. xD A u Was jak oceny?
Dość o tym. Uwielbiam opowiadanie o Avatarze. Ze wszystkich moich fanfików to jest najbardziej moje, ponieważ przekształcam świat Aanga i jego przyjaciół według moich zasad. Co sądzicie o tej lekcji historii? I jak podoba Wam się postać Erynei? Myślałem także by napisać notkę, w której opiszę to wszystko jak w zwyczajnym rozdziale – dokładnie ich walkę, dialogi i takie tam. Co o tym myślicie?

Dedyk dla Cherubii, z którą dość dawno nie pisałem... Właściwie to z każdym od dawna nie pisałem, za co Was najserdeczniej przepraszam.


http://i.imgur.com/Do1BehQ.jpg

Pozdrawiam wszystkim forumowiczów.
Fajnie że czytacie moje wypocinki. ^^
A nawet moją sygnaturkę. C:
Ciekawe ilu z Was zauważy tą wiadomość, hihihi. xD

Offline

#2 10-July-2014 15:32:40

Memory

Współautor

Zarejestrowany: 01-September-2012
Posty: 28

Re: 'O czarach, magii i Avatarobójcy, czyli lekcja historii.

"(...) poddawali się tyrani (...)" - "tyranii" przez dwa "i"
"Jednakże, mimo wielkiego postępu, Avatarobójca nadal nie była (...)" - lepiej by było użyć "Avatarobójczyni" xd (Kilka razy napisałeś podobnie, co nie jest niepoprawne, ale niedobrze brzmi... No, może tylko dla mnie )
"Powoli kładła palec wskazujący na jej czole (...)" - nie lepiej zastosować jednak "położyła"?
Podobała mi się ta "lekcja historii" ;3 Lubię takie opowieści, ciekawe są xd Zainteresowała mnie postać Erynei, tak Była silna i miała za sobą wielu zwolenników. Przeciwników również nie było mało ;d Była w stanie postawić na swoim i dążyła do celu. I nawet wtedy, kiedy było wiadome, że umrze, kierowała się dumą, wolała spaść z klifu niż zginąć z rąk Avatara. Tacy bohaterowie zawsze zyskują sympatię, nieważne, po której stronie są xd Nom, oczywiście ja wolę tych złych. xD Swoją drogą, Tiden też dobry był o: Chłopacy posiadający silne moce, to jest to >w<
To, czy napiszesz to jako opowiadanie, zależy tylko od ciebie, mi by to nie przeszkadzało :3
Nom, długo cię nie było :c A i ja przepraszam za czas odpowiedzi xd Dziękuję za dedykację
5,25?! Jezu Aż nie wierzę xD Gratuluję, nieźle xD Szczególnie w liceum o: (moja to 4,8 xd) Więc zacząłeś dobrze wakacje, już pominąwszy ten sprzęt xD
Życzę weny na następne rozdziały każdej z opowieści ;>

Offline

#3 10-July-2014 21:27:38

 GeminiGirl

Korektorka

48452543
Skąd: Polska
Zarejestrowany: 09-January-2013
Posty: 282
Występuje w opowiadaniu: 'Story 4 Elements
Postacie, którymi jestem: Kagayaki Kogane [M. Błyskawic]
Czytam opowiadania: Wszystkie
Moje ulubione opowiadanie: 'Story 4 Elements
WWW

Re: 'O czarach, magii i Avatarobójcy, czyli lekcja historii.

Jak zwykle zostałam uprzedzona z wypisywaniem błędów. Nic dziwnego - nie ma mnie i nie ma. Właściwie nie żyję i nie funkcjonuję (co się rozumie samo przez się), ale to drobiazg.

Spodobało mi się. Miałam sporą nadzieję, że urwiesz historyjkę w momencie, nim Avatarobójczymi spotkała ostatniego przedstawiciela żywiołu i odtąd zacznie się akcja, no ale trudno. Wiem, lubię się wtrącać... Zapłaciłam już za to nie raz.

Dalej...
Też najbardziej podoba mi się ten fanfic, ale już głównie dlatego, że w ogóle nie znam samego "Avatara", tak więc odbieram go jako nowość, co sprzyja przyswajaniu informacji i czyta się z przyjemnością.

Następnie...
Erynea - kobieta posiadająca zdolności, o których tkający mogą sobie jedynie pomarzyć, a staje się szansą dla młodych kobiet do zgłębiania magii. Bardzo interesujące. Przyznam szczerze, że gdyby w naszym rzeczywistym świecie doszło do takiej sytuacji, to bez wahania opowiedziałabym się za nowo powstałą opozycją. Ale to tylko taka ciekawostka na temat moich poglądów.

Nadal potrzebujesz Bety, panie Okultysto.
A tak w ogóle, to dobrze, że zamieszczasz linki do postów w ChatBoxie, bo znowu się tutaj gubię...

Memory - oczywistością jest fakt, że większość woli tych złych. Bo zło ma więcej charyzmy. Czasami jednak można żałować tego wyboru...

A... I, em, jestem w trakcie kończenia pierwszego rozdziału "Zabójczego snu". Fajnie, nie? Po pół roku... JPDL...

Ostatnio edytowany przez GeminiGirl (10-July-2014 21:48:10)


"Znam idealne lekarstwo na ból gardła: poderżnąć je."
Alfred Hitchcock
____________________________

http://2.bp.blogspot.com/-Kwg77ZTHQjI/U7nq7CZW9SI/AAAAAAAAACY/DGC-H-8etYE/s1600/button.png
Wyobraźnia...

Offline




Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.my-own-world.pun.pl fotograf Szkolenia Ekskluzywne meble biurowe